Mój świat,rodzina,eksperymenty i codzienny kołowrotek:)Taki "Swiat Ewy"po prostu
niedziela, 5 lutego 2012
POMELO czyli zdrowe uzależnienia
Zima trzyma,a w sklepach wysyp cytrusów.Stanowczo do moich ulubionych należy pomelo.Jest tak uzależniające,że prawie 1,5 kg owoc potrafię zjeść sama....Czuję się po nim znakomicie.Pomelo jako jedne z niewielu kwaśnych owoców,wbrew pozorom po strawieniu wykazuje właściwości zasadowe,dlatego mogą je spożywać osoby z refluksem i zgagą.Nie można tez pominąć właściwości zdrowotnych pomelo.To ogromne skupisko substancji przeciwutleniająych,bioflawonoidów,ktore hamują rozwój komórek nowotworowych,ogromna ilość vit.C oraz enzymów hamujacych wchlanianie skrobi z pożywienia,a także pozwalających obniżyć poziom cukru we krwi.Nic tylko jeść! Sezon na pomelo trwa...aaaa...zapomnialabym-aromat pomelo ma właściwości antydepresyjne i pobudzające.Także jedzmy pomelo i byle do wiosny:)
Po obraniu pomelo pozostaje sporo skórki.W krajach anglosaskich popularny jest dżem właśnie ze skórki pomelo.Zrobilam-jest rewelacyjny.
Oto przepis:
Dżem konfitura z POMELO
500 g pomelo
skórka z całego owocu pozbawiona części białej (usunąć maksymalnie dużo,ponieważ sprawi ona,że dżem będzie gorzki)
sok z 1 pomarańczy
sok z 1 cytryny
600 -800g cukru
1 mały kawałek imbiru
Pomelo obrać,wyjąć czyste kawałki owocu i podzielić na mniejsze cząstki.Skórki drobno pokroić ,przedtem jednak 3 razy zagotować w wodzie (za każdym razem wodę odlać i zagotować raz jeszcze-tak 3 razy.To pozbawi je zanieczyszczń i zmiękczy)Następnie dodać sok z pomarańczy i cytryny oraz starty imbir.Zasypać cukrem i gotować ok.60 min.na małym ogniu do zgęstnienia.W razie potrzeby dodać odrobinę wody.Zmiksować i włożyć do wyparzonych słoiczków.Zakrętki przetrzeć spirytusem.Odwrocić do góry dnem do zassania,ewentualnie krótko spasteryzować.Gotowe!!!
Przygotowuję również kandyzowane skórki z pomelo .
Podobnie jak przy dżemie zagotowuję 3 razy skórki pozbawione bialej części.Odlewam wodę za kazdym razem.Następnie kroję w paseczki.
W garnku zagotowuję 2 szklanki wody i 2 szklanki cukru.W tym syropie skórki spędzają godzinę na wolnym ogniu.Po tym czasie syrop znacznie się redukuje.Odparowuję syrop,czekam aż wszystko przestygnie i wyjmuję skórki.Przesypuję cukrem i pozostawiam przez noc.Można zamknąć w słoiku i uzywać do ciast i herbat,albo spożywać zamiast słodyczy ,jeśli nie przeszkadza Wam lekko gorzkawy posmak.
czwartek, 19 stycznia 2012
Z Nowym Rokiem...nowym krokiem...
Zaniedbałam strasznie swojego bloga.Jedno z wielu moich postanowień noworocznych to właśnie jego reaktywowanie:) Z biegania i ćwiczeń(postanowienie nr 2) jak na razie nici,ponieważ posylwestrowe zapalenie oskrzeli rozłożyło mnie na łopatki.Właśnie w styczniu moje dziecię pierworodne obchodzi urodziny.W tym roku postanowiliśmy zrobić jej przyjęcie-niespodziankę.Wszystko się udało.Przyjaciele i znajomi utrzymali imprezę do ostatniej sekundy w tajemnicy,a ja wykonałam pierwszy w moim życiu tort pokryty lukrem plastycznym ,przez niektórych zwany również masą cukrową.Dzień wcześniej wypróbowałam dwa, różne przepisy na masę i wyszły rewelacyjnie,no ale kiedy przyszło wykonać właściwą masę w dniu urodzin nic nie wychodziło.Pomijam fakt,że pierwsze piętro tortu miało być różowe,a wyszło zielone:) Moja córka nie znosi koloru różowego,więc przewrotnie tort miał być różowy.W końcu to 16 urodziny (sweet sixteen...Boże jak te dzieci się starzeją):) No cóż,trzeba było szybko zmienić koncepcję i zamiast słodziastej podstawy stworzyć zieloną łąkę.
Oto fotografie mego eksperymentu robione w trakcie próbnej dekoracji.W efekcie końcowym podstawa miała jeszcze wokół zielony pasek maskujący brzydki brzeg i dopiero na to położone były perły.Niestety z powodu konspiracji nie mogłam już fotografować:)
Wypróbowany przepis na lukier plastyczny. Szybki i niewymagający specjalnych składników.Z niego zrobiłam warstwę zieloną oraz wycięłam litery i cyfry.Idealny do wykonania figurek,różyczek i innych ozdób.
1/2 kostki margaryny lub masła
1 szkl wody
25 dkg mąki pszennej
1/2 kg cukru pudru
barwniki spożywcze-barwniki w proszku ciężko jest dostać,a te do jajek po prostu się nie nadają,dlatego ja do barwienia używam Kisielków Kolorków barwiących język Dr Oetkera.Tutaj trzeba uważać,bo przez pomyłkę właśnie zamiast różowego wrzuciłam zielony.Najlepiej wsypać go jeszcze wtedy,kiedy masa jest ciepła.Barwnik wtedy łatwo się rozpuszcza.
Tłuszcz wraz z wodą doprowadzam do wrzenia.Następnie wsypuję mąkę i mieszam łopatką.Zacznie powstawać żółta,ciągnąca masa.Dodaję cukier puder.Należy wgniatać cukier puder,aż do całkowitego połączenia.Szczerze mówiąc ja dodaję mniej cukru pudru.Po prostu wszystko zależy od mąki.Czasami jest wilgotniejsza i wtedy 1/2 kg pewnie wejdzie.Dodaję barwniki w proszku lub Kisielek Kolorek.Masa dość szybko stygnie.Taką jeszcze delikatnie ciepłą wykładam na stół posmarowany olejem(niektórzy podsypują cukrem pudrem,ale olej lepiej się sprawdza) i ugniatam.Kiedy przypomina już kulę plasteliny rozwałkowuję wałkiem posmarowanym olejem.Żeby łatwiej było przenieść masę plastyczną na ciasto można położyć na nią pergamin i zwinąć na wałku.Po czym przenieść na tort i delikatnie rozwijać.Następnie dociskam i wyrównuję lukier ręką.Nadmiar obcinam nożykiem.Z tego co zostanie wycinam paseczek,albo robię gruby,długi rulonik i oklejam brzeg,zamaskowując go.
Lukier plastyczny kładziemy zawsze na tort posmarowany kremem,którego bazą jest masło lub margaryna.Masy na śmietanie powodują rozpuszczanie lub przepuszczanie lukru w niektórych miejscach.Nie kładziemy też lukru na suche ciasto-po prostu nie przylgnie. Literki wycinam z grubo rozwałkowanej masy cukrowej i pozostawiam na noc na parapecie.Szybciej schną i rano są już twarde.W lodówce jest większa wilgotność,więc dłużej pozostają miękkie.
Mała podpowiedź co do kolorów" kisielków kolorków"(żeby czerwony nie okazał się zielonym:D):
Oto fotografie mego eksperymentu robione w trakcie próbnej dekoracji.W efekcie końcowym podstawa miała jeszcze wokół zielony pasek maskujący brzydki brzeg i dopiero na to położone były perły.Niestety z powodu konspiracji nie mogłam już fotografować:)
1/2 kostki margaryny lub masła
1 szkl wody
25 dkg mąki pszennej
1/2 kg cukru pudru
barwniki spożywcze-barwniki w proszku ciężko jest dostać,a te do jajek po prostu się nie nadają,dlatego ja do barwienia używam Kisielków Kolorków barwiących język Dr Oetkera.Tutaj trzeba uważać,bo przez pomyłkę właśnie zamiast różowego wrzuciłam zielony.Najlepiej wsypać go jeszcze wtedy,kiedy masa jest ciepła.Barwnik wtedy łatwo się rozpuszcza.
Tłuszcz wraz z wodą doprowadzam do wrzenia.Następnie wsypuję mąkę i mieszam łopatką.Zacznie powstawać żółta,ciągnąca masa.Dodaję cukier puder.Należy wgniatać cukier puder,aż do całkowitego połączenia.Szczerze mówiąc ja dodaję mniej cukru pudru.Po prostu wszystko zależy od mąki.Czasami jest wilgotniejsza i wtedy 1/2 kg pewnie wejdzie.Dodaję barwniki w proszku lub Kisielek Kolorek.Masa dość szybko stygnie.Taką jeszcze delikatnie ciepłą wykładam na stół posmarowany olejem(niektórzy podsypują cukrem pudrem,ale olej lepiej się sprawdza) i ugniatam.Kiedy przypomina już kulę plasteliny rozwałkowuję wałkiem posmarowanym olejem.Żeby łatwiej było przenieść masę plastyczną na ciasto można położyć na nią pergamin i zwinąć na wałku.Po czym przenieść na tort i delikatnie rozwijać.Następnie dociskam i wyrównuję lukier ręką.Nadmiar obcinam nożykiem.Z tego co zostanie wycinam paseczek,albo robię gruby,długi rulonik i oklejam brzeg,zamaskowując go.
Lukier plastyczny kładziemy zawsze na tort posmarowany kremem,którego bazą jest masło lub margaryna.Masy na śmietanie powodują rozpuszczanie lub przepuszczanie lukru w niektórych miejscach.Nie kładziemy też lukru na suche ciasto-po prostu nie przylgnie. Literki wycinam z grubo rozwałkowanej masy cukrowej i pozostawiam na noc na parapecie.Szybciej schną i rano są już twarde.W lodówce jest większa wilgotność,więc dłużej pozostają miękkie.
Mała podpowiedź co do kolorów" kisielków kolorków"(żeby czerwony nie okazał się zielonym:D):
- intensywnie czerwony – smak truskawkowy,
- czarny – smak cola,
- różowy – smak gumy do żucia,
- granatowy – smak jagodowy,
- soczyście różowy – smak malinowy.
- zielony -smak żelków owocowych
Subskrybuj:
Posty (Atom)

